Grudzień 12, 2009

PORTRET- część 1 – Piękno człowieka odzwierciedlone w rzeźbie i rysunku

Filed under: aktualności — Tagi: — Anna Gulak @ 12:06 pm

portret Jana Pawła II - oryginalne rozmiary- Anna Gulak

portret Jana Pawła II - oryginalne rozmiary - autor: Anna Gulak

Piękno niewidzialne, pozacielesne, dostarczające estecie chwile wzruszeń i uniesienia to widok pięknego krajobrazu lub zjawiska przyrodniczego, dzieło czyjegoś talentu, niekoniecznie przedstawiające coś pięknego, lecz pięknie wykonane. Może być nim także piękno duszy danego człowieka, szlachetność, prawda charakterów…

Wystarczy w pamięci przywołać obraz Giorgione „Stara kobieta”, z którego bije piękno ponadczasowe, pomimo zaawansowanego wieku kobiety portretowanej. Dzieło to pokazuje przetworzone wyobrażenie o człowieku, ukazując piękno ducha, uzewnętrzniające się w nim i zsuwające na dalszy plan fizyczne niedoskonałości portretowanej osoby przy mistrzowskim kunszcie malarskim artysty.

Piękno w mojej sztuce portretowej traktuję, jako prawdę charakterów, jako prawdę artystyczną, jako kategorię w odniesieniu do formy układów odczuwanych zmysłowo i pozbawionych dysonansu, czyli jako określony kompozycyjny porządek.  Brzydota czy też ułomność przedstawianych przeze mnie postaci także stanowi osobną kategorię estetyczną, realizującą znaczne wartości artystyczne, m.in. ekspresję twórczą, impresję rzeczywistości, weryzm trafnie uchwyconego charakteru lub nastroju portretowanego.

Tematem moich portretów jest dialog. Dialog pomiędzy sportretowana osobą a widzem, miedzy oczyma oglądającego a wzrokiem „tych”, którzy znajdują się poza czasem i przestrzenią. Tworząc nie tylko „tchnę” w postacie zapis własnych wewnętrznych przeżyć. Prace przeze mnie rysowane, malowane lub rzeźbione stanowią także analizę ludzkiej twarzy.  Pragnę uwidaczniać ludzkie emocje, przechwycone i utrwalone w rysunku czy też w rzeźbie w danej chwili, w rzeczywistości już nieistniejące, należące do przeszłości, lecz poprzez fizyczne zapisanie jej i unaocznienie, stające się faktem istnienia, należące do świata realnego.

Pragnę, aby widz odnosił wrażenie zatrzymania w chwilowym bezruchu przedstawianej postaci, uchwycenia wycinka danej rzeczywistości i utrwalenia tego momentu. W ukazywaniu danej osoby jest ważne nie tylko wierne i mechaniczne oddanie rysów twarzy, ale to „coś”, co stanowi o prawdzie przedstawienia – wyraz oczu, ekspresja twarzy, ukazująca „kształt” i cechy charakterystyczne psychiki danego osobnika oraz nastrojowość chwili.  Wtedy dopiero można mówić o portrecie psychologicznym.

Jan_Pawel_II_2.7x2 m autor - Anna Gulak

Jan_Pawel_II_2.7x2 m autor - Anna Gulak

Przytoczę fragment duchowego testamentu Rodina, wielkiego znawcy i obserwatora ludzkich emocji, który stał się fundamentem moich poszukiwań artystycznych i wszelkich działań twórczych we wszystkich trzech uprawianych przez mnie dyscyplinach, a w szczególności w obrazowaniu twarzy przedstawianych postaci i uwidocznianiu charakterów oraz zastanych przeze mnie nastrojów.

„Bądźcie prawdomówni, głęboko i zapamiętale (…) szanujcie tradycję, starajcie się odnaleźć w niej to, co jest w niej wiecznie płodnego: miłość natury i szczerość. Tradycja sama daje wam klucz do ucieczki przed rutyną.”

Zatem w swojej twórczości odwołuje się do spuścizny wielkich twórców portretu i „czerpię” z ich nauk to, co najistotniejsze i najbardziej trafne w przedstawianiu portretowanych przez mnie modeli, począwszy od artystów działających w okresie baroku.

Malarstwo wówczas stało się bardziej atmosferyczne, przez co otworzyło drogę artystycznej wizji rzeczywistości. Oprócz reprezentacyjnego portretu dworskiego (Bernini, Rubens, van Dyck, Valezques) nastąpił rozwój portretu powściągliwego, realistycznego, mieszczańskiego. Artyści zaczęli dążyć do portretowania rzeczywistości za pomocą koloru i zmian światła – zwłaszcza w Holandii, gdzie tworzył wielki mistrz Rembrandt van Rijn, którego płótna „tchną” świeżością i geniuszem.

Różne typy portretów zapożyczone z tradycji lub wtedy wypracowane były kontynuowane w późniejszych epokach, modyfikowane znacznie lub mniej przez artystów w celu dostosowania się do modnej stylistyki danej epoki.

W okresie romantyzmu dodatkowo podkreślano indywidualne cechy psychiczne postaci, pozowanej na bohatera dramatycznego bądź lirycznego, natomiast w czasie impresjonistów i następujących po nich kierunkach artystycznych, szukano w portrecie ujęcia momentowego, oddania chwilowego wrażenia psychologicznego.

Ekspresjoniści przedstawiali portretowanych w dramatycznych ujęciach, służących ukazaniu sensu życia ludzkiego i emocjonalnej, duchowej istoty danego człowieka. Cel podobny przyświecał sztuce symbolistów, lecz przy użyciu innych środków artystycznych.

Portret stanowi nadal ważny gatunek tematyczny. Zwany także wizerunkiem lub podobizną, współcześnie przedstawiany za pomocą takich form jak: obraz, rysunek, rzeźba oraz nieznanych wcześniej dziedzin: fotografii artystycznej, sztuki billboardu lub innych wypowiedzi artystycznych, przy użyciu multimedialnych środków przekazu. Oddaje w sposób mniej lub bardziej wiarygodny wygląd zewnętrzny konkretnego człowieka a niekiedy także jego osobowość. Akcentuje indywidualizm postaci lub służy określonemu celowi przekazu.

W mojej twórczości,  pozostaję na stanowisku kontynuatora tradycji, wdrażając portret przy użyciu tradycyjnych technik. Formą w rysunkach nawiązując do otaczającego świata współczesnej reklamy. W dziedzinie rzeźby, jako sztuki monumentalnej kieruję się zaczerpniętym z tradycji solidnym naturalistycznym warsztatem, impresjonizmem materii rzeźbiarskiej oraz symbolizmem przedstawienia.

Zatem stylistyka tradycyjna a forma niczym zagęszczenie przestrzeni współczesnych miast. Cel takowego zabiegu – szokowanie estetyką przedstawienia, rozmachem możliwości warsztatowych przy zachowaniu indywidualizmu, pozwalającego studiowanie wewnętrznych przeżyć portretowanego bądź jego konstytucji duchowej a nie tylko machinalne i odtwórcze „reprodukowanie” czyjeś aparycji.

Pragnę, aby moje portrety były „żywe” a nie tylko stwarzały impresje masowego powielania czyjegoś wizerunku, aby stały się unikatowymi formami moich własnych artystycznych wyobrażeń, oddane środkami rzeźby i grafiki.

Rozdział   pisanie o portrecie  poświęcony zostanie pięknie prawdy przedstawianych przeze mnie postaci w rzeźbie i rysunku. Choć są to dwie odrębne dziedziny sztuki, pragnę omawiać je równolegle, odnosząc się do ich wspólnego tematu, którym jest portret.   Oprócz charakterystycznych dla nich składowych, stanowiących ich definicje, jak np. kreska w rysunku czy bryła w rzeźbie, istnieją także takie, które zostały zaczerpnięte przeze mnie od wielkich mistrzów malarstwa (szczególnie w dziedzinie rysunku) i stały się nie tylko pomocą, wręcz naczelnym środkiem, ukazującym piękno prawdy charakterów przedstawianych przeze mnie postaci.

Podobiznę danej osoby można przedstawiać w wieloraki sposób, m.in., kreśląc całość postaci, tors lub przedstawiać samą twarz – najbardziej czytelną wizytówkę czyjegoś charakteru i emocji. Wybrałam głównie tę ostatnią formę przedstawienia, jako że intencją mojej twórczości, jest nie tylko anatomiczne oddanie podobieństwa, ale także, a nawet przede wszystkim – nakreślenie impresji danej osobowości bez używania żadnych zewnętrznych atrybutów charakterystycznych dla opisania podmiotu.

W przedstawianiu czyjegoś portretu, należy głowę i szyję traktować, jako anatomiczną całość złożoną z czterech elementów: czaszki, twarzy, szyi i podbródka. Każdy z tych elementów ma takie samo znaczenie w skali ważności precyzji oddania czyjegoś fizycznego podobieństwa.

Twórczość to proces. W celu stworzenia czyjegoś wiarygodnego wizerunku, nie wystarczy być dobrym rzemieślnikiem, kreślącym na papierze lub formującym z bryły gliny zarysy głowy i szyi. Nie wystarczy umiejętnie odwzorować czyjąś czaszkę o jajowatym kształcie, spoczywającej na górnych kręgach szyjnych i niczym konstruktor „zawiesić” twarz, przypominającą trójkąt o łagodnie zaokrąglonych rogach. Nie wystarczy  proste osadzenie szyi, niczym kolumny pokrytej mięśniami przymocowanymi do kręgosłupa, podtrzymującej głowę i nadającej jej ekspresję. Uwydatnienie widzowi delikatności, twardości lub chropowatości czyjegoś podbródka jest tak samo ważne jak stworzenie iluzji rzeczywistego tworu utworzonego z obręczy chrząstkowych, gruczołów, cienkich mięśni i luźnej skóry. Skala widoczności mięśni szyjnych, biegnących po bokach podbródka i gardła zależy od wieku i płci przedstawianej osoby, ale w celu wiarygodnego oddania impresji chwilowego „bezruchu” należy pamiętać o ich istnieniu i posiadać świadomość funkcji, jakiej pełnią. Wiedza, iż właśnie to one podtrzymują wysuniętą do przodu głowę i umożliwiają obracanie jej na boki, spowoduje uniknięcie sztucznego „osadzenia” głowy niczym kukły na „trzonie pnia”.            Ważna jest wybiórczości w zaznaczaniu charakterystycznych elementów twarzy danej osoby i trafność ich wyboru, w celu nie przerysowania danego portretu w sposób karykaturalny. Liczy się wrażliwość i umiejętności danego artysty, wnikliwy zmysł obserwacji i wyobraźnia przestrzenna.

Jan_Pawel_II_2.7 x 2 m - autor: Anna Gulak

Jan_Pawel_II_2.7 x 2 m - autor: Anna Gulak

Proces tworzenia dzieła sztuki nie jest tylko zjawiskiem fizycznej pracy a artysta rzemieślnikiem. Jest to coś o wiele bardziej głębokiego. Artysty przelewa na wytwór swojego talentu cząstkę siebie, kumulację własnych emocji, wrażliwości, przeżyć. Czasem jego działanie przypominają bardziej intuicyjne poszukiwania prawdy przelanej na skrawek papieru lub uwidocznionej w formie gliny niż fizyczna praca konstruowania danej rzeczywistości. W celu stworzenia dzieła sztuki, pierwsze nie może istnieć bez drugiego, natomiast to drugie jest często mylone współcześnie, jako samowystarczalne i właściwe.

Wiadomym jest, iż przedstawienie czyjegoś wizerunku na kartce papieru jest odmiennym procesem niż zobrazowanie podobieństwa w glinie. Twórca ograniczony zostaje do dwuwymiarowości przestrzeni i dokonując przekładu z rzeczywistości musi dodatkowo „spłaszczyć” trójwymiarowość portretowanego fragmentu bryły ciała ludzkiego, mając do wyboru ukazanie „en face”, z profilu lub „en trois quarts”.

Rzeźba, jako konstrukcja trójwymiarowa ułatwia w tym punkcie prace artyście, niewychodzącemu w procesie budowania bryły poza rzeczywisty wymiar danej przestrzeni.

Różnice i przeciwieństwa obu powyższych dziedzin twórczości są oczywiste ( kolor lub jego brak, materia, itp.), zatem nie będę ich wszystkich wyszczególniać i omawiać.  W poniższym rozdziale pragnę opisać wspólne zagadnienia, charakterystyczne dla mojej ekspresji estetycznej, dla mojego dążenia do ukazania piękna człowieka w zastanej rzeczywistości oraz estetykę warsztatowego przedstawienia.