Marzec 23, 2013

Anna Gulak laureatką NAGRODY PAPIESKICH AKADEMII 2012 w Watykanie

Filed under: aktualności — Anna Gulak @ 5:29 pm

inter black

nagroda-pontyfikalnych-akademii-2012

inter blackW CELU OBEJRZENIA FILMU, PROSZĘ KLIKNĄĆ NA PONIŻSZY LINK:

watch?v=MdmG6t7qlvg

inter black

„Nagroda została ufundowana 18 lat temu przez Jana Pawła II dla młodych artystów i instytucji, aktywnych w dziedzinie architektury, malarstwa i rzeźby. Tegoroczną nagrodę w imieniu Benedykta XVI wręczył „watykański premier” Sekretarz Stanu kard. Tarcisio Bertone podczas sesji Akademii Papieskich 21.11.2012 r. W uroczystości uczestniczył korpus dyplomatyczny akredytowany przy Stolicy Apostolskiej, a także przedstawiciele Akademii Papieskich.

Anna Gulak ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie oraz w Mediolanie. W 2003 r. wykonała jako pierwsza Polka medal papieski na zamówienie watykańskiej mennicy z okazji 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II. W 2010 r. wykonała medal papieski, tym razem dla Benedykta XVI. W 2011 r. można było podziwiać w watykańskiej Auli Pawła VI autorską wystawę rysunków i rzeźb polskiej artystki pt. „Twarze Błogosławionego Jana Pawła II”.

Składamy pani Annie Gulak serdeczne gratulacje i życzymy dalszych artystycznych sukcesów.”

inter black

– Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej

inter black

inter black

 

inter black

„Polka nagrodzona w Watykanie”

rozmawia Włodzimierz Redzioch

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Dlaczego w kręgu Pani zainteresowań twórczych jest osoba Jana Pawła II?

ANNA GULAK: – Jan Paweł II był nie tylko wielkim papieżem, ale także współczesnym człowiekiem o charyzmatycznej osobowości i licznych talentach. Wielki, a zarazem pokorny. Silny, lecz cierpiący. Był wspaniałym „liderem” i wybitnym dyplomatą, filozofem, poetą, sportowcem i aktorem… Był moralnie nieugięty i stanowczy. Był moralną podporą współczesnego świata, wzorem nie tylko dla wierzących, ale przede wszystkim dla wątpiących. Zafascynowały mnie jego energiczna osobowość, wypowiedzi i gesty. We wszystkim tym widziałam odzwierciedlenie piękna, miłości i dobroci Boga.

– Wspomniałem o Pani zeszłorocznej watykańskiej wystawie pt. „Oblicza bł. Jana Pawła II”. Czy może Pani powiedzieć coś więcej na ten temat?

– Wystawa składała się z prac rzeźbiarskich: monumentalnego popiersia, przedstawiającego Jana Pawła II, i projektu jego pomnika „Tu es Petrus” oraz z ośmiu portretów graficznych Błogosławionego, wykonanych w ogromnej skali (3 m wysokości). Prace te miały na celu przedstawienie różnych aspektów jego charakteru, ukazanie jego „wielu twarzy”. Każdy portret został zainspirowany jego nauczaniem, różnymi wypowiedziami i charakterystycznymi cechami jego osobowości. Tematem portretów jest dialog pomiędzy sportretowanym a widzem. Zafascynowana sztuką monumentalną, w nawiązaniu do współczesnej sztuki billboardu i kultury masowej, a jednocześnie przy użyciu klasycznego warsztatu, pragnę, aby moje prace silnie oddziaływały na widza i stwarzały okazję do refleksji nad słowami Błogosławionego, które zainspirowały powstanie tego cyklu prac.

– Po zeszłorocznej wystawie w Watykanie w tym roku dostąpiła Pani jeszcze większego wyróżnienia – otrzymała Pani Nagrodę Akademii Papieskich. Czym ona jest dla Pani?

– Przede wszystkim jest to dla mnie wielki zaszczyt. Wyróżnienie mnie spośród kilkudziesięciu wytypowanych artystów rzeźbiarzy, malarzy i architektów z całego świata tak ważną nagrodą zachęca do dalszej pracy twórczej. Uznanie mojej sztuki stanowi dla mnie potwierdzenie, że piękno i prawda, które są głównymi wartościami w mojej pracy, są nadal w sztuce współczesnej potrzebne.

– Od kilkudziesięciu lat mówi się o kryzysie sztuki sakralnej i o konflikcie między Kościołem – przez wieki wielkim mecenasem sztuki – a współczesnymi artystami. Dlaczego rozeszły się drogi Kościoła i sztuki współczesnej?

– Rozejście się dróg było nieuniknione, gdy sztuce zaczęły przyświecać inne cele niż te głoszone przez religię i kulturę chrześcijańską, tzn. idee dobra, piękna i humanizmu chrześcijańskiego. Obecnie pojęta sztuka od dziesięcioleci świadomie głosi hasła niemające nic wspólnego z klasycznym pojęciem estetyki. Ogólnie panująca „antysztuka” – i tym samym zauważalna w niej „antyestetyka” – przeciwstawiają się klasycznym wartościom, tak cennym w kulturze europejskiej, która nie jest niczym innym jak kulturą chrześcijańską. Sztuka współczesna jest traktowana jako dochodowy „biznes”, a powinna być pojmowana w kategoriach piękna, talentu czy geniuszu artysty. Jednak istnieje nadal sztuka neoklasyczna, dla koneserów, w której cenione są umiejętności warsztatowe artysty, oraz współczesna sztuka sakralna, zatem nie można całkowicie mówić o rozłamie. W tej ostatniej dziedzinie, niestety, powszechne jest czerpanie z wzorców „antyestetyzmu”. Ojciec Święty Benedykt XVI nawołuje ostatnio do powrotu do wartości estetycznych w sztuce sakralnej. Miejmy