Styczeń 1, 2015

INDYWIDUALNA WYSTAWA GRAFIKI I RZEŹBY – Citta’ di Bassano del Grappa 6 grudzień-6 styczeń 2015

Filed under: aktualności — Tagi: , , , , , , , , , — Anna Gulak @ 10:19 pm

anna gulak veneto

Październik 20, 2014

ANNA GULAK-GRAFIKA/RZEŹBA WYSTAWA INDYWIDUALNA SIENA, WŁOCHY 2014

Filed under: aktualności — Tagi: , , , , , , , — Anna Gulak @ 8:14 pm

anna gulak Siena Italy

Kwiecień 28, 2014

Wystawa na placach i ulicach Rzymu „Twarze Jana Pawła II i Jana XXIII” 17.04- 4.05.2014

Filed under: aktualności — Tagi: , , , , , , — Anna Gulak @ 8:07 pm
anna gulak

Wystawa na placach i ulicach Rzymu autorstwa Anny Gulak zatytułowana „Twarze Jana Pawła II i Jana XXIII” przedstawia prace  graficzne ukazujące portrety dwóch Wielkich Papieży w połączeniu z wybranymi cytatami z ich nauczania w kilku językach.
Ekspozycja łączy przesłanie artystyczno-wizualne  z pięknymi papieskimi wypowiedziami, ukazując ich nauczanie, nadal tak bardzo aktualne dla współczesnego społeczeństwa, służące pogłębieniu wiary, szerzeniu orędzia pokoju, dialogu, przebaczenia oraz ukazaniu miłości Boga Stwórcy.
Portrety są eksponowane na specjalnych konstrukcjach wystawienniczych rozmieszczonych w różnych miejscach    historycznego Rzymu od 18 kwietnia do 4 maja w pobliżu ekranów transmitujących obchody kanonizacji. Główne lokalizacje to m.in.: Castel Sant’Angelo, Piazza della Chiesa Nuova, Via dei Fori Imperiali, Piazza dell’Esquilino (Santa Maria Maggiore),San Giovanni in Laterano i San Paolo Fuori Le Mura oraz w biurze prasowym  obchodów Kanonizacji w Auli Pawła VI w Watykanie.
Projekt został zrealizowany pod patronatem różnych  Instytucji Państwa Watykańskiego (Papieskiej Rady ds. Kultury, Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji, Wikariatu Generalnego Rzymu, ORP) oraz miasta Rzymu.

kanonizacja rzym anna gulak

4 mostra Anna Gulakrome Anna gulakANNA GULAK ROMA VATICANOroma anna Gulakanna gulak canonizazzione jpii 2castel san angelo anna gulakchiesa nuova roma anna gulakanna gulak roma artistaanna gulak santa maria magggiorebasilica vaticana anna gulakanna gulak jpIIanna gulak vaticanoanna gulak san paolo fuori le mura roma

Sierpień 31, 2011

WYWIAD Z ANNĄ GULAK DOTYCZĄCY PRAC NA TEMAT OSOBY JANA PAWŁA II SIE RPIEŃ 2011

Filed under: aktualności — Tagi: , , , , , , , , , — Anna Gulak @ 12:39 am

inter black

W CELU OBEJRZENIA FILMU, PROSZĘ KLIKNĄĆ NA PONIŻSZY LINK:

inter black

Polish artist gets ready for upcoming exhibit, including works of John Paul II

Wrzesień 17, 2009

PIĘKNO AKTU – CZYLI ROZWAŻANIA O WŁASNYM MALARSTWIE

Filed under: aktualności — Tagi: , , , , , , — Anna Gulak @ 1:54 pm

O pięknie ciała ludzkiego


Z czym kojarzy się samo słowo „akt”? Zapewne pierwsze, co przychodzi na myśl to banalne stwierdzenie – nagość. Stwierdzenie oczywiście słuszne, lecz w wyobrażeniu trzyliterowego słowa mieści się coś więcej. Oprócz kłopotliwego, zawstydzającego podtekstu „golizny” w kulturowych ramach obyczajowości, wyrysowuje się wyobrażenie zmysłowej fizyczności unaocznionej na płaszczyźnie czy też w przestrzeni (zależnie od dziedziny sztuki), fizyczności ciała pełnego rozkwitu i pewności, jako apoteozy stworzenia, lub w swej cielesności bezbronnego, ukazującej intymność i naturalizm, przez co czyniącego go jeszcze piękniejszym w duchowej harmonii kalokagatia.

akt_II, olej na płótnie/ anna gulak

akt_II, olej na płótnie/ anna gulak

Akt, stanowił temat w sztuce od zarania dziejów. Jako forma wywodzi się z antycznej kultury greckiej, można nawet powiedzieć, że jest jej wynalazkiem, gdyż to greckie posągi ustanowiły kanon proporcji, który przetrwał (z odpowiednimi modyfikacjami, dostosowującymi go do mody i stylu) stulecia. Starożytna Grecja nie była jedyną antyczną kulturą, która wyznaczyła kanon proporcji, należy pamiętać także o Egipcie. Współczesna archeologia wnioskuje, iż przypuszczalnie w starożytnej Mezopotamii podjęte zostały próby stworzenia odpowiedniego kanonu. Prehistoryczne figurki znalezione w wykopaliskach są dowodem na powszechność tego tematu w innych kulturach sprzed tysięcy lat. Potwierdzają to takie dzieła, jak znaleziona w Laussel w rejonie Dordogne we Francji „Wenus z rogiem” datowana na okres pomiędzy dwudziestym drugim a osiemnastym tysiącleciem lub odkryte w Malcie pod Irkuckiem 24 figurki kobiece rzeźbione w kości mamuta.

Akt, swoją popularność w kulturze europejskiej, zawdzięcza Rzymianom. Jednak nie zawsze cieszył się zainteresowaniem i zajmował znaczące miejsca w historii dzieł poszczególnych stuleci.  W osiemnastowiecznej Anglii wprowadzono termin „nude”, w celu utwierdzenia społeczeństwa angielskiego, iż nagie ciało człowieka jest i zapewne będzie głównym przedmiotem zainteresowania sztuki we wszystkich krajach, gdzie malarstwo i rzeźba są należycie cenione.

Rację mieli ci, którzy w epoce nowożytnej tak przypuszczali. Prawda ta weryfikuje się przez następne stulecia, aż do dnia dzisiejszego. Wielcy twórcy, m.in. Francois Boucher, J.A.D. Ingres, Gustaw Courbet i Eugene Delacroix znacząco wpisali jego temat w historię sztuki. Poprzez wiek dwudziesty i czasy nam współczesne temat ten nie stracił na aktualności, wręcz przeciwnie, zyskał na popularności. Artyści, posługujący się spuścizną poprzednich stuleci, tworzyli nowe wersje przedstawień ciała ludzkiego. Zajmując przeciwstawne stanowiska, używali w tym celu deformacji, poszukiwali nowych form wyrazu, bądź stali się klasycznymi kontynuatorami poprzednich mistrzów.

Obecnie „akt” jest nie tylko aktualny z powodu masowej rewolucji seksualnej, co ma wyraz, nie tylko w myśleniu i zachowaniu, ale także w szokującym odwzorowaniu w sztuce. Niestety w większości przypadków natura cielesności aktu zostaje wynaturzana i niesmacznie przeinaczana według chorych fantazji twórców lub często po prostu w celu szokowania.   Wiadomo przecież, iż „nic bardziej nie pomaga niż skandalik” w zaistnieniu na rynku sztuki.

Moje zainteresowania ciałem ludzkim, a w szczególności aktem kobiecym miały zapewne, jak sięgam pamięcią, początek w okresie dojrzewania.  Naturalnym odruchem każdego młodego człowieka i normalnym elementem rozwoju psychofizycznego jest zjawisko obserwacji i porównywania elementów biologizmu człowieka. Jednym z zainteresowań moich obserwacji było zafascynowanie różnorodnością proporcji ludzkiego ciała. Jako osoba o perfekcjonistycznym i wysokim poczuciu estetyki, posiadająca wyostrzony zmysł obserwacji, z zaciekawieniem przyglądałam się różnorodności proporcji ludzkich sylwetek, zmienności konturów ciała, wyrazu i kształtów fizjonomii. Nieraz spostrzegłszy zgrabnie opływające ramiona, idealnie wykrojoną talię kobiecą lub regularność rysów twarzy, zamyślałam się nad zastaną harmonią proporcji, dostarczającą mi doznań estetycznych.

 powiększony fragment tryptyku, anna gulak

powiększony fragment tryptyku, anna gulak

Moje zainteresowania człowiekiem przyjęły także kształt natury psychoduchowej, w czym bliska jest mi idea kalokagatia. Zewnętrzny obraz poszczególnego człowieka, wypływa w dużym stopniu z jego wnętrza, z jego psychoduchowego stanu konstrukcji osobowościowej. Często piękno ciała jest tak zakłócone przez dysharmonię psychiczną, że jest ledwie dostrzegalne. Spojrzenie, uśmiech, chód czy też postawa danej osoby, jeżeli pełna piękna duchowego i inteligencji emocjonalnej zwykle przyćmiewa wyrzeźbione kontury cielesnych proporcji. Celem osiągnięcia pełni humanizmu jest równoległy rozwój na wszystkich trzech płaszczyznach: intelektualnej, duchowej i fizycznej. Szkoda tylko, że te dwie pierwsze są dzisiaj najczęściej pomijane.

Zafascynowanie człowiekiem doprowadziło mnie na studiach do zainteresowania się w malarstwie aktem, lecz głównie kobiecym. Dlaczego?

Rozpowszechniony jest i przyjęty w naszej kulturze pogląd, iż nagie ciało kobiece jest obiektem, po którym oko patrzącego nań widza, błądzi z przyjemnością i którego przedstawienia chętnie ogląda, czego nie można do końca powiedzieć o przedstawieniach ciała męskiego. Krągłość linii, opływowość kobiecych kształtów dostarcza nam zapewne więcej zmysłowej satysfakcji niż kanciasta sylwetka biblijnego Adama. Dlaczego tak lubimy obłości, krągłości i opływowość?  Odpowiedź na to jest zapewne zapisana w naszej cielesnej naturze, w psychologii biologicznego rozwoju naszej podświadomości czy też prenatalnego zakorzeniona idei płodności. Sam Durer, wielki twórca minionego czasu, pracując nad utworzeniem kanonów klasycznych proporcji ludzkich, wychodził od zakreślania kółek.

„ Pomimo wszystkich analogii, jakie zapisała poezja, między kobietą a gwiazdami, różami, perłami, jutrzenkami, fiołkami i liliami, piękno jej oddziaływa bezwzględnie inaczej niż piękno reszty świata. I ktokolwiek jest człowiekiem, nie może patrzeć na piękną kobietę tymi samymi oczami, jakimi podziwiał arabskiego konia, bukietu róż, krajobrazu górskiego lub malowniczego ornamentu na perskim dywanie. Jeśli więc obraz jest zbudowany na takim temacie jak Fryne, to ten pierwiastek zmysłowego piękna, ten czar musi bić z jej postaci siłą kształtów nie tylko pięknych, ale szczególniej kobiecych, żeńskich.”[1]– pisał Stanisław Witkiewicz. Słowa te, sformułowane pod koniec XIX stulecia, stanowią, w moim mniemaniu, uniwersalną prawdą o pięknie ciała kobiecego.

Zatem moja twórczość malarska ogranicza się do przedstawień aktu kobiecego, przedstawień, mających na celu nie tylko odwzorowywać wiernie modela, gdyż byłby to zabieg tępej imitacji rzeczywistości, a nie przekształcenia żywego obrazu w sztukę. Prawdziwa sztuka to nie tylko precyzyjne wykreślenie konturów i zacieniowanie postaci w odpowiednich miejscach. Często takie prace są bezmyślnie wykonane i nie posiadają żadnego wyrazu wypowiedzi twórczej. W mojej naturze leży chęć nie naśladownictwa, lecz przetwarzania. Odczuwam potrzebę udoskonalania, w swoim wymiarze artystycznym, zastanego wycinka rzeczywistości. Inaczej bezcelowe byłoby malarstwo dziś w ogóle, przy tak rozwiniętej fotografii cyfrowej. Pragnę uczestniczyć (zakładając, że inni artyści także) w procesie twórczym, który nie zawsze kończy się wraz z finalnym pociągnięciem pędzla, w którym nie istnieje pewność weryfikująca jego koniec. Proces twórczy nadal trwa, czy w umyśle twórcy, który spoglądając na płótno, czuje niedosyt, czy też w fantazyjnych zakamarkach wyobraźni drugiego widza, służąc za kolejną inspirację.tryptyk-1

Nagie ciało człowieka zawsze było w centrum zainteresowania sztuki. Akt inspirował największy dzieła w najwspanialszym okresie malarstwa europejskiego. W czasach renesansu i baroku, pod wpływem włoskich mistrzów, w wielu krajach rozprzestrzenił się temat przedstawień ciała ludzkiego. W momentach historii sztuki, gdy przestawał być wiodącym tematem, zawsze pełnił funkcję pokazu umiejętności i był głównym ćwiczeniem akademickim, co nadal zachowało się współcześnie na wielu uczelniach artystycznych.

Odrzucając kolejnymi manifestami dziedzictwo Grecji, nie zdołaliśmy odrzucić tematu aktu w sztuce. Może w nieco zniekształconej formie, ale istnieje do dziś.  Patrząc na rzeźbę Lipschitza „Kobieta z gitarą” z 1928 roku lub obraz Willema de Kooninga „Kobieta I” z początku drugiej połowy poprzedniego stulecia, widać, że przeszedł dziwne transformacje, mniej lub bardziej udane próby interpretacji.  Nadal jednak stanowi główny łącznik z klasycznymi dyscyplinami sztuki. Wielcy rewolucjoniści sztuki XX wieku, m.in. Picasso, zajmowali się tematyką aktu, przez co, dla niektórych obecnie niedowierzających w ich kunszt, stanowi on dowód na ich przynależność do grona godnych szacunku artystów, mieszczących się w tradycji malarstwa europejskiego.

Zatem wnioskując, stwierdzić można, iż akt nie jest tylko przedmiotem sztuki, lecz jego formą. Forma ta, ustalona przez starożytnych Greków w V wieku p.n.e. trwa do dziś.

Formą tą pragnę posługiwać się w swojej twórczości, tworząc monumentalne torsy kobiece na pokaźnych rozmiarach płótna w nawiązaniu do rzeźb klasycznych, czy też w modernistycznych ujęciach, ukazując subtelną erotykę i zmysłowe piękno przedstawianych kobiet. W swoich poszukiwaniach przypominam działania współczesnych fotografików aktu, którzy ustawiają zadawalającego ich modela w różnych pozach, manipulując przy tym oświetleniem, grą światła i półcieni, w celu wykazania wyobrażenia piękna aktu kobiecego. Retuszują w następstwie, zabiegami wzmacniania lub osłabiania tego, co chcą. Tak też i ja czynię, ale zaledwie jest to forma wyjściowa, preludium do późniejszej pracy.

Malarstwo aktu to nie „bezmyślne kładzenie plam na płótnie”[2]. Dochodzi tu konstrukcja i znajomość anatomii w celu uniknięcia, tłumaczonych przez niektórych artystów pseudo przekształceń i deformacji, które moim zdaniem, są zwykłą nieumiejętnością warsztatową i brakiem znajomości klasycznego warsztatu.

„(…) Ten, kto chce uczynić coś w sposób właściwy, nie powinien naturze niczego ujmować ani nie przydawać jej niczego nieodpowiedniego.”[3] pisał Albrecht Durer w swoich pismach.

Uważam, iż w celu tworzenia nawet abstrakcyjnych przekładów, znajomość warsztatu akademickiego jest potrzebna do osiągnięcia dojrzałości wyboru. Deformacja jest dopuszczalna, jeżeli widocznie umotywowana zabiegami artystycznymi a nie tylko filozofią danego artysty. W przeciwnym razie powstała, jako dzieło przypadku lub innymi słowami „wypadek przy pracy”, jest dowodem na brak dojrzałości twórczej.

Akt kobiecy, w mojej twórczości, nie jest przekształcany w kierunku abstrakcji, ale również nie można o nim powiedzieć, że jest to malarstwo stricte realistyczne. Określane często, jako takowe, nie jest trafnie odebrane, gdyż nie ma tu mowy o realistycznym kolorze. Jedynie forma nawiązuje do świata przedstawionego.

Moje malarstwo jest iluzyjne – jest wyobrażeniem aktu, a nie realistycznym odwzorowaniem żywego modela.

W cywilizacji idealizacji ciała ludzkiego i uprzedmiotowienia go w świecie komercji i reklamy, przyzwyczailiśmy się do harmonijnych uproszczeń. W naszej świadomości istnieje wzór aktu, wzór wypracowany przez billboardy, kolorowe czasopisma i obróbki w graficznych programach komputerowych. Wzór zupełnie błędny i bezmyślnie utworzony. Ciało kobiece przestaliśmy traktować  jako żywy organizm, jako różnorodność proporcji. Zapomnieliśmy, a może w ogóle nie wiedzieliśmy, o wielości kanonów proporcji ciała ludzkiego utworzonych m.in. przez Alberta Durera i Leonarda da Vinci.

Jeżeli mowa o kanonach historycznych, to widzimy już pierwsze ich odwzorowanie w przedstawieniach kobiecej sylwetki pochodzących z czasów prehistorycznych. Są to statuetki symbolizujące najprawdopodobniej płodność. Proporcje przedstawionych ciał szokują współczesnego widza ogromną otyłością  oraz często zbyt krótkimi kończynami. Przedstawień tych nie traktuje się  jednak tradycyjnie jako aktów, ale zapewne były to zobrazowane wyobrażenia na temat piękna kobiecego ciała dla danej cywilizacji.

Dzieło antyczne –  słynny „Doryforos” Polikleta,  jak i renesansowy „Dawid” Michała Anioła, ukazują nam wystudiowaną muskulaturę oraz doskonałe proporcjonalne ciało.

„Afrodyta Knidyjska”, ukazana w chwili poprzedzającej kąpiel lub wychodzenia z niej, to pierwsze w sztuce greckiej przedstawienie nagiej bogini. Piękno i harmonia proporcji, ukazane w tej rzeźbie, uczyniły z niej wzór do naśladowania przez innych artystów.

To, co uznawano za piękne w starożytności, w sztuce gotyckiej przestało być traktowane jako wzór piękna. Postać człowieka stała się kanciasta, w przeciwieństwie do zaokrąglonych form w sztuce antycznej. Często bywała przedstawiana w gwałtownym geście lub ruchu, zgięta w nienaturalnej pozie. Idealne proporcje ciała kobiecego znacząco odbiegały od proporcji klasycznej Wenus: okrągły brzuch, wąskie ramiona, proste nogi. Akt w gotyku, nawet w późnym jego okresie, niewiele ma wspólnego z idealizowaniem ludzkiego ciała, tak charakterystycznego dla posągów greckich i rzymskich. Dopiero w renesansie nastąpiło odrodzenie ideałów antycznych.

Akt / olej na płótnie/ Anna Gulak

Akt / olej na płótnie/ Anna Gulak

Poprzez następne stulecia ideał piękna ciała kobiecego był zmienny, nie tylko w zależności od danej epoki i obyczajowości, ale także od prywatnych gustów poszczególnych twórców.

Przeciętny współczesny człowiek nie odnajdzie zapewne piękna ciała kobiecego w rubensowskich przedstawieniach płci pięknej, chyba, że jest miłośnikiem puszystych kształtów. Nikogo ze współczesnych nie zachwycą muskularne sylwetki kobiece na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej, lecz ogólny wyraz artystyczny całości dzieła.

Zatem kanon piękna jest zmienny, co zostało unaocznione w dziełach poszczególnych epok. Oprócz wykreowanego kanonu dla danej ery, epoki czy dekady, ważne są także poszczególne subiektywne sądy o pięknie, czyli prywatne gusta i guściki.  Gust danego osobnika wykształcony w odpowiednim kręgu kulturowym i czasie może się zdecydowanie różnić od wyczucia estetycznego drugiej osoby. Nie tylko ważne są ogólnie przyjęte wzorce kulturowe, ale  także prywatne wyczucie estetyki, wytworzone przez odpowiednią psychikę i procesy w niej zaszłe przez lata kształtowania się człowieka.

W XXI wieku – erze sylikonu, botoksu i innych operacyjnych sztuczek przerabiania urody kobiecej do ogólnie dziś panujących wzorców – zmarszczki, fałdy, ledwie widoczne dysproporcje zaczęły nam poważnie przeszkadzać i stanowić o ułomności urody czy też szpetocie ciała kobiecego.

Akt w owalu / olej na płótnie / Anna Gulak

Akt w owalu / olej na płótnie / Anna Gulak

Kanon doskonałości przedstawień ciała ludzkiego stał się bardzo ścisły, a my -społeczeństwo, jako odbiorcy jego przedstawień, staliśmy się bardzo surowi i rygorystyczni. Potwierdzeniem tego jest (jeśli się głębiej zastanowić) zażenowanie i zmieszanie, jakie odczuwamy, widząc niedoskonałości ciała ludzkiego, przedstawianego szczególnie w sztuce fotografii, wideoklipów i video-instalacji. Łatwo jest zauważyć i wzdrygnąć się na obraz niespójności konturów, rażących nas niedoskonałości lub ciała pozbawionego młodzieńczej jędrności i witalności. Kiedy przedstawiony akt odbiega od kształtu, w którego istnienie, nie tylko sztuka, ale przede wszystkim kultura massmediów nauczyły nas wierzyć, czujemy się zmieszani i niekiedy niczym intruzi, wtargnąwszy w czyjś intymny personalny świat. Kanon doskonałości ciała kobiecego przedstawiany przez artystów, nawet w bardziej intymnych i dyskretnych sytuacjach, nas tak nie poraża zbrodnią braku intymności. Bierze się to zapewne z braku akceptacji w dzisiejszym świecie niedoskonałości wszelakich samych w sobie. Żyjemy w cywilizacji pędu do samodoskonalenia – nie tylko w sensie fizycznym, ale w każdej dziedzinie naszej ludzkiej działalności. Zjawisku humanizmu urosło w dzisiejszych czasach do takiej deformacji, że powstała wręcz karykatura idei kalokagatia. W swoich założeniach, idea niosąca same pozytywne aspekty filozofii afirmacji, w rezultacie w materializmu i laicyzmu obecnych czasów, przekształciła się w religię tępego kultu własnej osoby, w bezkrytyczną megalomanię widoczną niekiedy w rozmiarach monstrualnych.

akt_I/olej na płótnie/ Anna Gulak

akt_I/olej na płótnie/ Anna Gulak

W świecie przyrody, gdzie kanon doskonałości nie jest tak ścisły jak w przedstawieniach aktu, możemy z przyjemnością podziwiać jej przedstawienia w postaci malarstwa fotografii czy rzeźby. Z podziwem patrzymy na zdjęcia zwierząt, jezior lub gór skalistych, a zwykliśmy oceniać przedstawienia cielesności. Świadomie lub może nie, współcześni artyści fotografii zorientowali się, iż prawdziwym przedmiotem fotografii aktu nie jest wierne odtworzenie nagiego ciała, lecz zapatrywania przeciętnego współczesnego człowieka na to, jak powinno ono wyglądać.

W mojej twórczości, nagie ciało jest tylko punktem wyjścia do pracy nad obrazem, lecz jest pretekstem o wielkim znaczeniu. Nie ma mowy o przypadkowości wyboru modela, jak to nieraz bywa w malarstwie niektórych artystów, dla których model lub dany przedmiot, jako podstawowy wzór poczucia porządku bywa mało istotny. Idea całokształtu dzieła powstała w moim umyśle ma charakter niematerialny i dopiero poprzez znalezienie odpowiedniego wzoru jest w stanie urzeczywistnić się na płótnie.  W procesie tworzenia od samego początku istnieje ułożony schemat. Najpierw koncepcja, następnie znalezienie obiektu, jako wzoru porządku, którego wynikiem jest zmaterializowanie koncepcji. Ten ostatni etap wcale nie jest bardziej ważny od poprzednich, różni się tylko cechami charakterystycznymi dla warsztatu malarskiego, ale o tym później.

Ciało ludzkie, w odróżnieniu od innych przedmiotów, służących jako wzór porządku, różni się tym, że w przeciwieństwie do przedmiotów martwych (nieposiadających własnej niezależnej egzystencji poza płótnem w umyśle widza) jest bogate w przeróżne skojarzenia.  Przetworzone na rejon sztuki nie do końca traci te asocjacje. Tym samym, jako percypowany obiekt sztuki, często staje się źródłem daleko głębszego doświadczenia. Postrzegając akt, nasuwa nam się refleksja o nas samych, o tym kim jesteśmy i o pragnieniu uwiecznienia siebie w świecie pędzącego postępu i wirtualnych danych.

Akt w owalu - 2 / olej na płótnie / Anna Gulak

Akt w owalu - 2 / olej na płótnie / Anna Gulak

Lipiec 20, 2009

AKTUALNOŚCI-Najlepsze dyplomy Akademii Sztuk Pięknych 2009

Filed under: aktualności — Tagi: , , , , , , — Anna Gulak @ 12:38 pm

Władze Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie wybrały  trzech  tegorocznych dyplomantów   na wystawę „Najlepsze dyplomy Akademii Sztuk Pięknych 2009”. Z  Wydziału Malarstwa wybrano Pracę Dyplomową Anny Gulak.

Uroczyste otwarcie wystawy odbyło się 18 lipca 2009 roku o godzinie 12.00 w Auli Wielkiej Zbrojowni.

Wystawa otwarta od 18.07.2009 do 15.08.2009 w godzinach 11.00 – 17.00

Serdecznie zapraszamy.

najlepsze dyplomy ASP

Lipiec 12, 2009

AKTUALNOŚCI – Obrona Dyplomu na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie – czerwiec 2009

Filed under: aktualności — Tagi: , , , , , , — Anna Gulak @ 12:15 pm

Obrona Dyplomu na Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych odbyła  się 29 czerwca 2009. Prace były eksponowane w Pałacu Czapskich nazywany także Pałacem Krasińskich  (budynek Rektoratu ASP) przy Krakowskim Przedmieściu 5.